Audi quattro

28 września 2015

Wrzesień to miesiąc próby. Studenci mają swoją kampanię wrześniową, rodzice mają nieswój początek roku, a wszyscy razem mamy koniec wakacji i powrót do codzienności. Jak się okazuję, w motoryzacji wrzesień to również miesiąc próby – najpierw próby najnowszej mx-piątki w Barcelonie, a chwilę później próby napędu quattro podczas eventu Audi. Niestety, ponieważ dla mnie wrzesień to mimo wszystko czas na urlop, imprezę Audi przegapiłem – wysłałem natomiast wiernych korespondentów, zaopatrzonych w GoPro i otwarte umysły.

Moim wysłannikom dzień zaplanowałem następująco: rano, po sponsorowanym śniadanku, zaserwowałem im nieco ciszy i futurystki w kształcie A3 e-tron. Następnie, po równie sponsorowanym lunchu, na dzielnych testerów czekało najnowsze i bardzo białe Q7. Na koniec dnia deser, choć pora raczej obiadowa – mocarne RS7.

IMG_3354 IMG_3361

Czerwone A3 w wersji e-tron, o czym dyskretnie informuje setka plakietek i pierdutna naklejka na drzwiach, stylistycznie niemal nie różni się od zwykłego. Podobnie wewnątrz, gdyby nie ekran na bieżąco informujący o pracy jednostek napędowych trudno byłoby stwierdzić co to za cudo. Poniżej są zdjęcia, można oglądać, ja tego w sumie nie muszę pisać. Na jednym nawet widać starszego pana przeskakującego kabel więc można wnioskować, że jest w narodzie zrozumienie dla nowej technologii, choć pan pewnie się zastanawiał co za gupek podłączył ałdi do ceglanego murka. Wspomniane jednostki to znane i przez niektórych lubiane 1.4 o mocy 150 koni, wspomagane przez silnik elektryczny o mocy 75kW, co daje łącznie 204 kunie i dieslo-podobny moment 350Nm. Audi twierdzi, że taki zestaw zużywa 1.5 litra benzyny na 100 kilometrów i emituje 37 kg CO2, co w świetle niedawnych wydarzeń można spokojnie uznać za bzdurę.

IMG_3385

Abstrahując od bzdur, korespondenci donoszą, że e-tronem jeździło im się bardzo przyjemnie, stwierdzili nawet, że czuć jakby był szybszy niż te 7.6 do setki mogłoby sugerować a jedyne zastrzeżenia mieli do systemu odnawiania energii, który wydawał się niezbyt skory do odnawiania energii – uznali, że hybrydowy Prius robi to znacznie efektywniej. Tak czy inaczej, na prądzie A-trójka przejedzie 50km po czym wymaga ładowania – co trwa niecałe 4h przy zasilaniu z domowego gniazdka. Audi pewne swojej technologii daje 8 lat gwarancji, a jeśli kogoś to nie przekonuję, może udać się do Toyoty, która swoje elektryki od dużo ponad 8 lat sprzedaje.

Korespondenci natomiast udali się do nowego Q7. Ogromne, białe, pod maską 3.0 w tedeiku, wewnątrz skóra i ciemne drewno – marzenie, mówiąc krótko. Do tego tylna oś skrętna jak w GT3 i multum systemów bezpieczeństwa co w efekcie daje nam bardzo zwinną i bezpieczną krowę. Pamiętacie co pisałem o samochodzie jako urządzeniu? No właśnie. Już niedługo w twoim lusterku wstecznym.

IMG_3424IMG_3420IMG_3411

Po tym pasjonującym doświadczeniu moi wysłannicy mieli nagłą potrzebę wypełnienia niedoborów adrenaliny we krwi. Tak, proszę państwa – dzięki uprzejmości obsługi eventu otrzymali RS3 na pół godziny. Dość powiedzieć, że cały materiał nagrany z wewnątrz jest niepublikowalny ponieważ kabinę wypełniają na zmianę dźwięki pięciocylindrowego silnika i ochy&achy rodem ze stron sami wiecie jakich. Dwa-i-pół litra, 367 koni, 465 niutków, 4.3 sekundy do setki. Wiecie co jest najbardziej niesamowite? Ten sam pięciodrzwiowy hatchback, którego zwykle widzicie ze stukonnym dieslem pod maską, może być wyposażony w całkiem niezły hybrydowy zestaw by zadowolić proekologiczne zapędy albo w taką rakietę, by ścigać się z Dziewięćset Jedenastkami, Gallardo czy Ferrari. I sprawia, że dorośli mężczyźni spędzają postój na czerwonym słuchając brzmienia wydechu na wysokich obrotach.

IMG_3434IMG_3435IMG_3436

Największa niespodzianka na koniec. Imponujące RS7. Tak jak w RS3 chichotali jak małe dziewczynki, tak tutaj w skupieniu ogarniają sytuację. Ten samochód wymaga uwagi i respektu, tu wszystko dzieje się tak szybko, że mimo wielu zabiegów Audi by uczynić tą prędkość bezpieczną, nie ma taryfy ulgowej. Dwie liczby: 560 i 700. Ta pierwsza to konie, ta druga to moment. Ich efekt to 3.9 sekundy do setki, czyli ledwo zdążysz ziewnąć a już tracisz prawko. Choć trudno ziewać, mając przed sobą bulgoczące V8. Korespondenci donoszą również o wspaniałych ceramicznych hamulcach, typowo dla Audi perfekcyjnym wnętrzu i, co mnie trochę zaniepokoiło, sprawnych systemach ostrzegających przed zbliżaniem się do przeszkody. Wspomniana niespodzianka. Mówisz RS7, myślisz moc. Spodziewasz się powalającego przyspieszenia i niewiarygodnej trakcji. Zadziwia jedynie fakt, że po jakimś czasie to staje się fizycznie męczące. Intensywność doznań jest na poziomie zarezerwowanym dla supersamochodów, tymczasem siedzisz w luksusowej limuzynie, oczekujesz komfortu i świętego spokoju. Możliwe, że to problem percepcji, choć co do brutalności RS7 nie ma wątpliwości. Są cztery fotele, więc przynajmniej nie cierpisz sam.

MO_RS7-love-3492MO_RS7-love-3495MO_RS7-love-3496MO_RS7-love-3515

Podczas imprezy, moi wysłannicy mieli również okazję przetestować na specjalnym torze przeszkód napęd quattro w A6 Allroad. Był podjazd, A6 podjechało. Był przechył, A6 się nie przewróciło. W końcu był też wykrzyż osi, A6 pospinało odpowiednie dyfry i przejechało. Sukces.

IMG_3468IMG_3451

Wielokrotnie pisałem na blogu, żebyście kupując samochody celowali w specjalności. Auto miejskie – Fiat lub francuzi, jak BMW to z rzędową szóstką, jak niezawodność to Honda. A jeśli chodzi o Audi to tylko z quattro. Stały napęd czterech kół, występujący obecnie w trzech wersjach, kończy w tym roku 35 lat i stosowany jest w ponad dwudziestu modelach. I tak E-tron to rzut oka w bardzo niedaleką przyszłość, Q7 to szara codzienność, natomiast RS3 i RS7 to samochody których era niechybnie się kończy. Nie mogłyby się bardziej od siebie różnić, a jednak mają jeden wspólny mianownik – quattro.

A3 e-tron
1.4 R4 turbo + elektryk 8.8 kWh
204KM/350Nm
0-100 7.6 sek.
v-max 222km/h
1540kg
cena: 240 tys. zł

Q7
3.0 TDI V6
272KM/600Nm
0-100 6.5 sek.
v-max 234km/h
2070kg
cena: od 306 tys. zł

RS3
2.5 turbo R5
367KM/465Nm
0-100 4.3 sek.
v-max 280km/h
1520kg
cena: od 257 tys. zł

RS7
4.0 turbo V8
560KM/700Nm
0-100 3.9 sek.
v-max 280km/h
1930kg
cena: 713 tys. zł

Dziękuję korespondentowi Kubie i korespondentowi Łukaszowi, a także Michałowi Opł. za zdjęcia czerwonej bestii.

 

3 Komentarzy

  1. Ano sukces. Modele z niczym nie wspomaganym Torsenem miewały problemy z wredną próbą pod tytułem jedno koło na rolkach/ekstremalnie śliskiej nawierzchni, w wytykaniu czego lubowało się BMW. Potem zaczęli wzbogacać centralny dyfer o jakieś sprzęgło płytkowe.

     
  2. To Quattro to nie takie same – haldex vs torsen.
    Haldex to właściwie małe oszustwo a nie quattro.

     

Wyślij komentarz