Finał MMC2014

15 października 2014

Chłodem i mgłą przywitał, położony w centralnej Polsce, Tor Jastrząb uczestników wielkiego finału zmagań Miata miniChallenge 2014. Niemrawy poranek miał pewnie za zadanie ostudzić emocje przed kończącą długi sezon rundą, jednak kiepska pogoda to za mało na mxpiątkową rodzinę. W doskonałych nastrojach, choć z wyczuwalnym od samego początku napięciem, stawili się niemal wszyscy zawodnicy. AllStars zobowiązuje!

Zawody tej rangi wymagały specjalnej areny. Jastrzębski obiekt to najnowszy tor w kraju, projektowany z myślą o pełnym bezpieczeństwie i pozwalający na pewną dowolność w układzie trasy. Tym razem zdecydowano się na kompromis pomiędzy szybkością a, dominującymi w sezonie, wolniejszymi odcinkami technicznymi, z wisienką na torcie w postaci słynnej już Jastrzębskiej górki. Sędziowaniem podczas miatowego ścigania zajęła się znana nam wszystkim ekipa DriveArt.

Finał to również efekt ciężkiej pracy zespołu organizatorów, na czele z Karolem Malinowskim. To już nie jest niedzielne ściganie dookoła Biedry. Miata miniChallenge to coraz poważniejsza seria, z pełnym zapleczem medycznym, profesjonalnym pomiarem czasu, na najlepszych obiektach w Polsce i warto pamiętać, że za tym wszystkim stoją konkretni ludzie, bez których ta impreza by nie istniała.

Nie mogło być jednak inaczej przy tak wysokim poziomie zawodników. Tradycyjnie zaczęło się od klasy 1600, która ponownie udowodniła, że mimo najsłabszych samochodów potrafi dostarczyć wielu emocji. Podczas nieobecności jednego z faworytów, Tomka Dextera, o zwycięstwo walczyli Kuba Qbatron i stary wyjadacz Tomek P. Niemal identycznymi samochodami i na równie dobrych oponach panowie stoczyli bodaj najzacieklejszą walkę sezonu. Ostatecznie Tomek musiał uznać wyższość Kuby – dokładnie o 0,088 sekundy – i to z sumy trzech najlepszych okrążeń! Reszta stawki nie była w stanie osiągać takich wyników, najbliżej znalazł się Michał Pertywuj i to on zajął trzecie miejsce.

Klasa 1800 to prawdziwa perła każdej rundy MMC. Nie inaczej było i tym razem. Cała pierwsza dziesiątka zmieściła się w 7 sekundach, różnice pomiędzy kolejnymi miejscami wynosiły mniej niż pół sekundy, a wygrani z poprzednich rund nie mieścili się nawet w top 5. Wielkim nieobecnym był będący ostatnio w świetnej formie Kuba Zajcol, zwycięzca ostatniej rundy w Gostyniu.
Grupa zaczęła ostro już od pierwszego kółka, kiedy Szymon Jojo zanotował czas o przeszło sekundę lepszy od drugiego Daniela Dżuniora. Wiecznie młody Artur Arturo_tiburon czy startujący NA Krzysztof zw1erz uplasowali się zaraz za nimi, podobnie nowy w tej klasie Rafał Paluszek czy prezentujący równą formę Sebastian Sebof01. Na kolejnych kółkach do rywalizacji włączyli się jeszcze startujący NB Dariusz Rademenes i Michał MiC, co dodatkowo pokazuje że konkurować można każdą generacją mx-5. Najrówniejsze kółka kręcił jednak Szymon i to on zajął pierwsze miejsce z czasem 229,236 sekund, przed Danielem który osiągnął 232,449 sekund. Trzecie miejsce z wynikiem 233,233 sekundy przypadło Arturowi, który po kiepskim początku zdołał poprawić swoje czasy. Po reakcji tłumu widać, że ten sympatyczny kierowca jest ulubieńcem kibiców Miata miniChallenge.

Jako ostatnia swoje czasówki rozpoczęła klasa Turbo. Tak jak przez cały sezon, tak i podczas Allstars zwycięstwo miało się rozstrzygnąć pomiędzy Michałami: Dr.Kokonem i Hantkusem. Do grona faworytów dobijał się również mający problemy z regularnością kolejny Michał, Mayk, a stawkę dopełniali Rafał Szynio, który zaliczył kilka finiszów na podium w tym sezonie, i Karol Himber, mający całe MMC na głowie. Żaden z nich nie mógł się jednak tego dnia równać ze Ślubą, który swoją doskonałą i spokojną jazdą zapewnił sobie zwycięstwo z czasem 222,527, dokładając na koniec najlepsze okrążenie dnia – niewyobrażalne 74,141. Drugie miejsce przypadło Hantkusowi, który po świetnym początku notował coraz gorsze czasy, a najniższy stopień podium, podobnie jak w Gostyniu, zajął Mayk.

Dr.KoKoN = Śluba = MiataTheDriftStory

W międzyczasie rozgrywana była również klasa Kobiet. Panie z gracją unikały wszelkich objawów rywalizacji i w serdecznym tonie pokonywały kolejne kilometry. Pierwsze miejsce zajęła Maria, drugie Dorota a trzecie przypadło Agacie.

Finał Allstars dobiegł końca a z nim drugi sezon Miata miniChallenge. Znacznie większy, poważniejszy, szybszy i bezpieczniejszy. Kierunek w którym zmierza MMC jest ciągle nieokreślony, wiadomo jednak, że zbliża się tam szybko i we wspaniałym stylu. Oto coś, z czego wszyscy możemy być dumni. Do zobaczenia w przyszłym sezonie!

zdjęcia © Michał Opłocki, PC

 

Wyślij komentarz