Kwietniowa SamoSuma

6 maja 2017

Kwietniowa SamoSuma. Nieco spóźniona, ale wszystko wokół wydaje się być kilka dni do tyłu. Tym razem będzie o kłamiącym prezesie, o pomysłowych Japończykach, upartym Amerykaninie i zasłużonym Brytyjczyku. Tak, wbrew pozorom tu nadal chodzi o motoryzację.

here

Na pewno słyszeliście już o Nissanie wprowadzającym na rynek samodzielną markę NISMO, trochę na kształt AMG od Mercedesa. Radosna wieść o możliwości kupna Qashqaia czy Micry z czerwonymi akcentami i zestawem naklejek przesłoniła trochę inną wiadomość. Otóż NISMO, poza wątpliwym uszlachetnianiem zwykłych modeli Nissana, będzie też produkować części zamienne do historycznych modeli, takich jak choćby mityczny R32 Skyline GT-R. W kręgu fanów japońskiej motoryzacji to niebywała wiadomość, ewidentnie zainspirowana kopalnią złota o nazwie klasyczne 911 odkrytą niedawno przez Porsche. W każdym razie, gdyby ktoś potrzebował wymienić zaciski hamulcowe czy chłodnicę w swoim Skyline, to śpieszę z informacją, że produkcja ma ruszyć na jesieni.

to zdjęcie nie ma nic wspólnego z kolejnym tematem, ale jak przeczytacie, to może zrozumiecie moją zagwozdkę..

Bohaterem następnej historyjki jest Mats Järlström z Beaverton w Oregonie. Otóż cztery lata temu jego żona dostała mandat z kamery wychwytującej kierowców przejeżdżających na czerwonym. Jak na dżentelmena przystało, postanowił stanąć w obronie swej małżonki, a w tym celu przyjrzał się bliżej jak takie kamery działają. Okazuje się, że żółte światło na Beavortońskich skrzyżowaniach świeci się na tyle krótko, że tylko kierowcy przejeżdżający na wprost mają szansę zdążyć zanim złapie ich ta fotobudka. Ci, którzy na takim skrzyżowaniu skręcają w prawo, wjeżdżając legalnie na żółtym, po czym zwalniają do skrętu, są już fotografowani przez nadgorliwe kamery. Sprawą zajęli się reporterzy lokalnej telewizji KOIN6, przeglądając oficjalne dane policyjne. Jak się okazuje, do 2010 kamery łapały tylko tych przejeżdżających na wprost i pstryknęły 1759 fotki. W 2011 miasto Beavorton zdecydowało uruchomić kamery też na prawoskrętach i tego roku wystawiło aż 5653 mandatów, a w 2012 już prawie osiem tysięcy. Najnowsze dane pochodzą z 2015 i tego roku kamery złapały 2062 kierowców przejeżdżających na czerwonym na wprost i 5538 kierowców skręcających w prawo. To nie koniec opowieści z Oregonu. Swoje fascynujące odkrycie Pan Järlström opisał w mailu wysłanym do Oregon State Board of Examiners for Engineering and Land Surveying, czyli w uproszczeniu odpowiednika izby inżynierów, licząc na ich wsparcie. W odpowiedzi dostał informację, że ponieważ nie jest licencjonowanym inżynierem, nie może publicznie mówić o swoich obliczeniach ani krytykować algorytmu sterującego sygnalizatorami. A żeby uświadomić Panu Järlströmowi powagę sytuacji, dorzucili karę w wysokości 500 dolarów. Żona na pewno dumna.

Przenosimy się do hrabstwa Gloucestershire w Anglii i majora Armi Brytyjskiej w stanie spoczynku imieniem Barry High. Z okazji swoich setnych urodzin, Pan High zamówił sobie nowy samochód swojej ulubionej marki Lexus. To już brzmi nieźle i najwidoczniej tak też pomyślał zespół marketingowy Lexusa. Zamówiony pojazd, srebrny LS600h L z kremową skórą, to absolutny szczyt w ofercie japońskiego producenta. By jednak uczcić tak wyjątkowego klienta postanowiono dodatkowo ten model uszlachetnić, tworząc specjalną Wersję Stulecie, w ilości 1 z 1. Samochód wyróżnia zestaw okolicznościowych tabliczek, całkiem gustowne naklejki i trochę chromowanych dodatków. Nie wiem czym Barry High zajmował się w czasie wojny, że zasłużył sobie na takie traktowanie, ale niewykluczone, że królową. Jest to tym bardziej możliwe, ponieważ to już dwudziesty piąty Lexus kupiony przez niego w ciągu ostatnich szesnastu lat. Zaniepokojonych zdolnościami motorycznymi Pana Majora uspokajam – 445 koni z hybrydowego V8 będzie nadzorowane przez osobistego szofera.

Na koniec trochę humoru z nieoczywistego źródła. Szef Volkswagena, Matthias Müller, na konferencji w Wiedniu zapowiedział, że w ciągu najbliższych pięciu lat firma wyda około dziesięciu miliardów euro na dostosowanie swoich silników do nowych norm emisji spalania i kolejne dziewięć miliardów na pojazdy elektryczne. Plan zakłada, że silniki spalinowe poprawią swą efektywność o 10 do 15%, a 40% obecnie oferowanych jednostek pójdzie w odstawkę. Prawdę powiedziawszy, nie wiem czy w ogóle to komentować. Jeśli nadal jest ktoś kto wierzy w jakiekolwiek liczby podawane przez Volkswagena, to żadne słowa napisane przeze mnie nie pomogą. Zakładam, że może miliard pójdzie na zaprojektowanie nowej plastikowej pokrywy silnika i kampanię reklamową, jak to ten plastik powstał w wysokociśnieniowym procesie przetwarzania zużytych kondomów zebranych z plaż na Ibizie i torebek foliowych wydobytych z zakamarków Wielkiej Rafy Koralowej. Pozostałe dziewięć miliardów pójdzie na wymyślenie nowego sposobu na oszukanie testów albo przekupienie kogo trzeba, żeby procedury były miłe dla VW, a stare silniki przeżyły drugą młodość. Biznes, bitch.

Tradycyjnie przypominam o kwietniowym artykule, czyli relacji z pierwszej rundy MiataChallenge na wspaniałym Silesia Ring: KLIK!. W związku z tym na Youtube dostępna jest seria filmów zawierająca między innymi szybkie kółka, sesję szkoleniową i sunięcie turbodoładowaną mx-piątką po trawie: KLIK! A już za tydzień druga runda, na Ułężu, gdzie mazdowa rodzina zna każdy skrawek asfaltu a i tak nigdy nie wiadomo co się będzie działo.

Zdjęcia © PC, Nissan, GloucestershireLive, Motor1, Volkswagen, Łukasz Zawalski

 

Wyślij komentarz