Nowe XC90 – krótka relacja z salonowej premiery

21 czerwca 2015

Czerwiec to miesiąc parad równości, jeżdżenia na rowerze i początku lata. W tym czasie obchodzimy też Dzień Ojca i Dzień Środowiska, a Szwedzi obchodzą swój dzień niepodległości. To czyni czerwiec  bezapelacyjnie najbardziej szwedzkim z miesięcy (zwłaszcza jeśli tatusiów jest dwóch) i najlepszym momentem na premierę nowego modelu Volvo. Proszę Państwa, okazja jest nie byle jaka – długo wyczekiwane XC90 zawitało do salonów – a katowicki Euro-Kas postanowił to uczcić. Oto jak było.

Od początku było jasne, że to impreza o nieco innym, bardziej stonowanym charakterze. Bez przesadnego blasku, oznajmiania wszem i wobec co się dzieje czy niepotrzebnych krzyków. Wszak nie sprzedajesz poczucia pewności i bezpieczeństwa zapraszając Niecika z kolegami. Tu liczy się niewymuszona elegancja, spokój i świadomość swojej wartości. Widać to również po zaproszonych gościach – mistrzowie Piotr Gruszka, Paweł Zagumny i Krzysztof Ignaczak, mistrz Leszek Kuzaj i ulubienica Vanity Fair Claudia Adaszewska. Ignaczak i Kuzaj, prywatnie właściciele Volvo, rozmawiali z prowadzącym Adamem Kornackim o swoim spojrzeniu na XC90, a panna Adaszewska o jego stylistyce. Do tego pokaz tańca tradycyjno-nowoczesnego, mini koncert kwartetu smyczkowego i występ mima do spółki z Zagumnym. Nie uwierzyłbym gdybym nie widział na własne oczy.

Do rzeczy – nowe XC90. Abstrahując od opinii pani szafiarki, to moim zdaniem bodaj najładniejszy SUV na rynku. Szwedzi pokusili się o świeże podejście do tego jak powinno wyglądać nowoczesne Volvo – minimalistyczny i oszczędny w formie dizajn, trochę zapożyczeń z mitologii (przednie lampy = młot Thora), a przy tym nie starali się na siłę ukryć wielkości pojazdu. Mamy klasyczne tylne lampy, mamy tradycyjny, choć ogromny grill i znajomą sylwetkę. Wewnątrz ciąg dalszy skandynawskiego minimalizmu w formie tabletu opracowanego we współpracy z Apple czy pięknego, jasnego drewna. Ilość systemów bezpieczeństwa przyprawi o zawrót głowy nawet posiadaczy S klasy, a innych zadziwi fakt, że te dwa samochody w ogóle można porównywać. Mnie najbardziej ciekawią opcje silnikowe, a właściwie bardzo odważna decyzja o produkowaniu wyłącznie dwulitrowych, czterocylindrowych motorów – zarówno benzyn jak i diesli. Moim zdaniem błędem jest odejście od legendarnych dla Szwedów pięciu cylindrów, lecz na osłodę mamy hybrydę o mocy 400 koni. Sprytne posunięcie, nie ma co.

Nowe XC90 poznamy lepiej za jakiś czas, tymczasem daję wam kilka zdjęć z premiery – oglądajcie i cieszcie się z dobrej passy Volvo.

duża dziura, mały silnik
wykończenie aluminium – są też dwa gatunki drewna do wyboru czyli lepiej niż w OBI
okrągła kierownica, Audi, widzicie to?

Za zaproszenie dziękuję salonowi Euro-Kas Katowice.

 

1 Komentarz

Wyślij komentarz