O Ferrari F40 GT

19 marca 2016

W 2009 roku Ferrari zaprezentowało model 458 Italia, samochód, który od razu został okrzyknięty spektakularnym. Status ‚magnifico’ zyskał głównie dzięki stylistyce Pininfariny oraz cztero-i-półlitrowemu V8, kręcącemu się do 9000 obrotów. Gdy w zeszłym roku Włosi pokazali następcę, model 488 GTB, z podwójnie turbodoładowanym silnikiem, pół Internetu ogłosiło koniec Ferrari i zyskało kolejny powód do narzekania na normy emisji, teoretyczny postęp i ignorowanie entuzjastów. Wszyscy oni zdają się zapominać, że Ferrari już kiedyś wyprodukowało podwójnie doładowany samochód, do dzisiaj uważany za pierwowzór supersamochodów. Big Daddy. Il maginifico. F40. A teraz opowiem wam o bodaj najciekawszym, a na pewno najbardziej rozpoznawalnym, egzemplarzu. Oto Ferrari F40 Prototipo/GT.

large_1378382457_f246047df128b0d514062b09efbdd76f96be0811large_1378382524_b8a1f27aa67c818467e173e814c3d722fe950f9d
W 1987 roku przypadało czterdziestolecie istnienia spółki z Maranello. Jak przystało na okrągłe rocznice, szefostwo postanowiło porządnie uczcić swoje urodziny. W tym celu, już w 1984 roku zlecili zaprojektowanie nowego modelu swojemu najlepszemu projektantowi, Leonardo Fioravante. Za silnik posłużyło niespełna trzylitrowe V8 z modelu 288 GTO, przygotowywanego do startów w rajdowej Grupie B. Waga 1369 kg, 480 koni, pięciobiegowa skrzynia biegów. A nad wszystkim czuwał sam Enzo Ferrari, wiedząc, że jego czas za sterami firmy powoli dobiegał końca. W efekcie, w 1987 roku powstał samochód spartański, bezkompromisowy, uważany dziś za absolutnie niedościgniony wzór.

totip_1totip_2

A propos niedoścignionych. Ferrari pragnęło powrócić do wielkiego ścigania. Ogromne nadzieje pokładane w 288 GTO rozbiły się o decyzję FIA o zamknięciu Grupy B. W F1 posucha, w tamtych czasach sześć sezonów bez wygranej dla Scuderii to była sensacja. Tym samym, F40 trafiło w ręce Giuliano Michelotto, który wcześniej pracował między innymi nad Lancią Stratos. Nasz dzisiejszy bohater, o numerze nadwozia 74047, był szóstym z ośmiu stworzonych przez Michelotto potworów spod znaku GT. Wszystkie egzemplarze posłużyły następnie do testowania różnych konfiguracji wyścigowych, a po wszystkim zostały sprzedane. Natomiast z 74047 było inaczej – przez cztery lata jego właścicielem było Ferrari SpA, strasząc nim konkurencję prezentując go na różnych wystawach, zlotach i targach.

large_1378382830_3acac2131416688091db2e990319b8b875d0335dlarge_1378382823_6b52a5ba669539d3554cb29e6cfe39420e89b860large_1378382849_6e95ad1f16670a9940cf07e57709e4bea017bae4
W 1991 roku, 74047 powróciło do Michelotto w celu dokonania ostatecznej konwersji do specyfikacji wyścigowej, którą przeszło jako pierwsze F40. Efekty tej kuracji to masa w okolicach 1100kg, większe hamulce Brembo, wyścigowe zawieszenie oparte na uniballach, system szybkiego tankowania, poprawione chłodzenie i szersze obręcze Speedline pod wyścigowe opony. A przede wszystkim, podniesienie mocy do 590 koni mechanicznych. 590. Pięciuset dziewięćdziesięciu. To co prawda konfiguracja na kwalifikacje, podczas wyścigu kierowca miał do dyspozycji jedynie 530, ale przypominam – ten samochód bez balastu ważył ok. 1050kg. Po wszystkim, F40 GT zostało sprzedane niejakiemu Luce Sartori, włoskiemu, niezależnemu kierowcy wyścigowemu. Pan Sartori wystartował w sezonie 1992 w nowo stworzonej serii, Gran Criterium Supercar GT, wygrywając dwa wyścigi i sześciokrotnie zajmując drugie miejsce, kończąc sezon na drugiej pozycji w klasyfikacji. W 1993 roku, Sartori trzykrotnie stawał na podium, natomiast w 1994 zwyciężał dwukrotnie i również dwukrotnie zajmował drugie miejsce. Po tych przygodach, 74047 trafiło na zasłużony spoczynek do mediolańskiego kolekcjonera, właściciela salonu Rossocorsa, ponownie ograniczając swoje występy do różnorakich pokazów.

inter1large_1378382743_e589f5d29e194632d15609b6e8e38c51264bc77b

Wielokrotnie tym, co wyróżnia wyjątkowy samochód są jego nie mniej unikalne barwy. Każdy z nas kojarzy Forda GT40 w kolorach Gulf Oil czy Porsche 911 w barwach Martini. Z naszym dzisiejszym Ferrari jest podobnie. W pierwszym sezonie pod wodzą Pana Sartori, F40 GT było czerwone, później dodano białe akcenty. W 1993 roku sponsorem był ToTip i stąd biało zielone barwy karoserii. Nie zmienia to faktu, że 74047 najlepiej kojarzone jest z kolorami sponsora z 1992 roku, Nautica Casarola, niebieskim i białym. To właśnie w tych barwach możemy to F40 GT podziwiać w filmie TaxTheRich.

MCIMG_2278077_675_450.jpg

Tak minęło prawie trzydzieści lat życia jednego samochodu. Od targów we Frankfurcie, pokazy na Imoli,  trzy sezony ścigania po Monzy, Mugello czy Vallelundze, spoczynek w Mediolanie, renowację w DK Engineering, aż po ślizganie na farmie w Suffolk. I jeśli można dyskutować, który okres był dla F40 GT najodpowiedniejszy, z pewnością wiele mówi już sam fakt, że to Ferrari sprawdziło się w absolutnie każdej roli.

PS
I jeszcze jedna mała ciekawostka – widzicie te cztery pionowe wyloty powietrza na tylnym błotniku? Micheletto chciał dodać piąty, by poprawić chłodzenie V-ósemki, jednak Ferrari nie zgodziło się, tłumacząc, że cztery pionowe szczeliny są hołdem dla Fiata.

Źródła: RM Sotheby’s, DK Engineering, Ferrari Chat, Barchetta, Anamera

 

1 Komentarz

  1. Nawet bym nie przypuszczał, że takie elementy jak chłodzenie silnika mogą w jakiś sposób być powiązane z logiem producenta.

     

Wyślij komentarz