Podwójna Ciągła 2015

31 grudnia 2015

Mój niezawodny na ogół organizm przeszedł ostatnio niewielką awarię, niestety wymagającą naprawy przez mechanika chirurga. W związku z tym w tej chwili mogę się pochwalić mobilnością Opla z zepsutym elektronicznym ręcznym. A ponieważ nawet laweta (nie mylić z lewatyw… nie ważne) tu nie pomoże i testowanie samochodów na jakiś czas muszę zawiesić to postanowiłem spisać podsumowanie roku. Żeby wam to umilić, popełniłem też krótki filmik. Tak, wiem, pół Internetu jest pełne podsumowań, wniosków i rewindów, ale co zrobić, przecież nie napiszę tego w maju.

To najpierw filmik a potem jedziemy z poetyckim opisem mych dokonań.

Przede wszystkim – czytacie te słowa na nowej Podwójnej Ciągłej, która zainaugurowała we wtorek, ósmego września. Nigdy właściwie nie wytłumaczyłem co kierowało mną podczas ‚projektowania’ strony, a myślę, że pozwoli wam to trochę lepiej zrozumieć moje podejście. Jak pewnie zauważyliście, strona główna to ogromniaste zdjęcia samochodów i mały prostokącik z wstępniakiem. Chodziło mi o to, żeby nic tu nie przeszkadzało w odbiorze tego o czym piszę – Volkswagen, Audi z kwadratową kierownicą czy Porsche, każde z nich zasługuje na swoje miejsce i nie powinno być zasłaniane reklamami, fejsbukami, wyskakującymi okienkami czy innymi pierdołami. Podobnie jest z podstronami na których znajdują się artykuły – zdjęcia i tekst, nic więcej. Na dole obowiązkowe okienko do komentowania, nazwa kategorii i tyle. Haruki Murakami napisał kiedyś o swoim doświadczeniu z prowadzeniem baru: jeśli dziewięciu na dziesięciu klientów się nie spodoba i nie wrócą, to trudno – najważniejszy jest ten jeden, który zrozumiał ideę i po pierwszym razie wróci drugi, trzeci, setny. W ten sposób robisz to co robisz w zgodzie z samym sobą i klienci, czy w moim przypadku wy, czytelnicy, którym się to podoba zostają na dłużej, są lojalni i tworzy się cicha nić porozumienia. To samo kierowało mną przy tworzeniu nowej Podwójnej – strona musi podobać się przede wszystkim mnie i funkcjonować w sposób, który najbardziej odpowiada właśnie mnie. Wtedy jest pewna szansa, że ludzie, którym się to spodoba przyjmą ten sposób postrzegania motoryzacji i szczęśliwi, że ktoś trafia w ich potrzeby, zostaną na dłużej.

Sytuacja na koniec grudnia wygląda tak, że stara Podwójna, nie ruszana od ósmego września, ciągle zbiera więcej odwiedzin niż nowa. Pozycjonowanie w google i tak dalej.

Do rzeczy. W tym roku napisałem dla was osiemnaście artykułów i wrzuciłem 72 filmy na Youtube. Wystąpiło jedenaście różnych samochodów i zero Opli. Relacjonowałem dwie rundy Miata miniChallenge i zorganizowałem dwie akcje dla dzieci.
Obraz 055IMG_7344Najczęściej czytanym artykułem opublikowanym w tym roku był efekt współpracy z Naczelnym Hanysem Polskiego Internetu Niklausem i śląska wersja tekstu o Audi A3: KLIK!
IMG_7632pcfg2Drugie miejsce to wspaniałe XC90, oprawione zdjęciami Artura pod chałupą projektu pracowni HIKO. Osobiście uważam, że to mój najlepszy tekst, pisząc każde zdanie miałem niesamowitą radochę, a ostatni akapit o Volkswagenie i kangurach zrobił furorę w pewnym katowickim salonie Volvo. Tekst niedawny, ale jakby ktoś chciał sobie przypomnieć: KLIK!
_YK_0488Miejsce trzecie to mój największy sukces podczas tych niemal trzech lat Podwójnej – testy nowej MX-Piątki w Barcelonie. Przeszło rok starań, mała euforia po otrzymaniu zaproszenia i długie przygotowania (to wtedy wynalazłem trasę przez park Garraf). Dwa bardzo wyczerpujące dni, które zaowocowały kilkunastoma filmami na Youtube, artykułem opublikowanym na klubowym forum i, w nieco zmienionej formie, również tutaj. Co zdziwiło mnie najbardziej, moje filmy z mx-5 w roli głównej w polskim Youtube przebił tylko polski oddział Top Gear. Jeden zero Panie Mroczek. Artykuł z filmami dostępny tu: KLIK!
IMG_1043Było kilka SUVów, było 500-konne Audi, był legendarny roadster. Myślę, że w 2016 roku czas na Opla i jakąś Skodę, najlepiej srebrną, bo nie ma to jak poważne wyzwanie. Schudnąć? Phi. Przebiec maraton? Dobre dla mięczaków. Zwiedzić Stany? E tam. Test bezkolorowego, beznamiętnego pseudoauta dla przedstawicieli handlowych to jest to. Hicior pełną gębą.
Więcej radości z czterech kółek i do usłyszenia!

 

Wyślij komentarz