Rakietowa MMC2015

18 maja 2015

Chłodem i wiatrem przywitał Dolny Śląsk uczestników drugiej rundy Miata miniChallenge 2015. Tym razem obiektem zmagań był Tor Rakietowa, znany z hopki i ronda z kostki. Świeżo skoszona trawa szybko zapełniła się mx-piątkami wszystkich generacji, a miatomaniacy z całej Polski spotkali się po raz kolejny. Spóźnione dotarło też słońce, ocieplając nieco poranek i poprawiając humory przed, jak miało się okazać, bardzo emocjonującą rundą.

Wrocławski obiekt, mimo braku inwestycji i porządnego utrzymania, ma duży potencjał choć odpowiednie ustawienie trasy jest tu kluczowe. Na wysokości zadania stanęli organizatorzy, wytyczając bardzo odważną i wymagającą technicznie rundę. Śliskie rondo, ciasne szykany, szybkie eski i dohamowania w zakrętach nie wybaczały żadnych błędów. Kierowcy chętnie sprawdzali granicę swoich umiejętności, z pożytkiem dla widowiska choć niekoniecznie poszycia swych samochodów. Mimo apeli organizatorów, opony wyznaczające trasę fruwały już od pierwszych okrążeń treningowych i szybko stało się jasne, że wrażeń będzie co nie miara. Tego dnia nic co znajdowało się na torze bezpieczne nie było. Szczęśliwie, po raz kolejny, nudzili się tylko obecni na rundzie ratownicy medyczni.

zobacz jak ta mx-5 została Turkusowym Zapierdalaczem

Po czterech sesjach treningowych i tradycyjnie smacznym obiedzie, rozpoczęła się rywalizacja. Osiem mierzonych przejazdów, o zwycięstwie decyduje suma czterech najlepszych kółek – to sprawdzony system premiujący szybką lecz równą jazdę.

W coraz popularniejszej klasie kobiet bezkonkurencyjna okazała się Maja Mayeczka w swojej czarnej NC z wynikiem 467,54 sekund, przed agresywnie jeżdżącą Marią Mary  471,77 sekund i Agatą AgataR w najbardziej niebieskiej mx-piątce w stawce z czasem 475,42 sekund.

Klasa 1600 to pokaz jazdy trójki kierowców, którzy ewidentnie odskoczyli reszcie stawki. Pierwsze miejsce z czasem 439,37 sekund zajął najmłodszy z panów, zeszłoroczny debiutant, Maciek Kidman. Tuż za łodzianinem uplasował się poprawiający swoje wyniki z okrążenia na okrążenie i w dodatku jeżdżący najsłabszym samochodem – NA 1.6 – Piotr PiotrekR z czasem 440,82.   Ostatnie miejsce podium zajął jeżdżący z mistrzowską regularnością Ignacy, udanie łączący obowiązki uczestnika i naczelnego filmowca MMC. Jego czas to 443,17 sekund.

Perłą w koronie MMC jak zwykle okazała się być klasa 2000. O podium wyrównaną i zaciętą walkę toczyło 6 kierowców, a i to pod nieobecność faworytów serii: Rafała Rockatansky i Tomasza tomato. Wspomniana szóstka co okrążenie wymieniała się rekordami, choć lider ujawnił się dość szybko. To debiutujący w zeszłym roku Michał pertywuj, który po przesiadce do NCfl postanowił namieszać w czołówce MMC. Doskonałe i niesamowicie równe czasy zapewniły mu najwyższe miejsce na podium – 421,19 sekund. Michał jest również autorem najlepszego czasu dnia – 104,39. Warto wspomnieć, że tylko dwóch kierowców zeszło tego dnia poniżej 105 sekund – drugim był Adam Sonic, jeżdżący NA 1.8. Adam, razem z finalistą poprzedniej rundy, Hubertem haryyym, zajęli drugie miejsce, osiągając identyczny czas czterech najlepszych okrążeń: 423,1 sekund. Stara gwardia MMC nie pierwszy już raz musiała na podium patrzeć z miejsca dla publiczności.

Okazja do rewanżu już 13 czerwca, na nowym dla kierowców torze w Toruniu. Miata miniChallenge 2015 rozkręciła się na dobre.

zdjęcia © PC, Andrzej Kozłowski, Iwona Zakrzewska

 

1 Komentarz

Wyślij komentarz